Warsztaty SOS NA STRES – joga, oddech, relaks, trening uważności, wyciszenie umysłu

IMG_5698Pierwszy krok do pozytywnej zmiany

Dopiero co wróciłeś/aś z urlopu, a już barki się spinają, w krzyżu zaczyna łupać, oddech przyśpiesza, serce niebezpiecznie wali. Stres zaczyna władać ciałem, umysłem i emocjami.

Wyluzuj!

Weź odpowiedzialność za swoje życie: rzeczywistości nie zmienisz, ale nauczysz się rozładowywać napięcia i inaczej patrzeć na problemy, uważniej żyć.

GDZIE

W Ośrodku Wellness Ekwos w Grębiszewie koło Mińska Mazowieckiego 35 km od centrum Warszawy, w pokojach 2-osobowych (za dopłatą możliwość pokoju jednoosobowego)

KIEDY

Weekend 24 i 25 września 2016

DLA KOGO

Dla wszystkich, którzy potrzebują rozluźnienia, wyciszenia, umiejętności opanowania stresu i radzenia sobie z trudnymi emocjami.
Dla wszystkich, którzy chcą rozpocząć przygodę z jogą, ale nie wiedzą jak. Dla tych, którzy co jakiś czas zapisują się na zajęcia jogi albo ćwiczą sami, a potem za dużo jest innych ważnych spraw w życiu… Może tym razem będzie to przygoda, która zmieni Wasze życie…

PRZYKŁADOWY PLAN DNIA

Sobota 24.09

08.00 zameldowanie w ośrodku, woda, herbata
08.30 joga – podstawowe asany (indywidualnie dopasowane do możliwości każdego uczestnika
10.30 herbata, czaj indyjski
11.00 praca z zabieganym umysłem, techniki wyciszające umysł
12.30 obiad wegetariański
13.30 – czas wolny (spacery, możliwość skorzystania z masaży, sauny)
16.00 – proste techniki oddechowe, świadomość własnego ciała
17.00 – joga relaksacyjna
19.00 kolacja
20.00 ognisko (jeśli nie będzie pogody – dzielenie się doznaniami i przemyśleniami w kręgu)

NIEDZIELA 25.09

07.30 spacer z oddechem i Powitania Słońca (dla chętnych)
08.45 woda, herbata
09.00 joga
11.00 herbata, indyjski czaj
11.30 praca z trudnymi emocjami (jak złapać dystans do problemów) i praca z oddechem
13.00 obiad wegetariański
14.00 pożegnanie

CENA

350 zł (w tym warsztaty, 1 nocleg w pokoju dwuosobowym, obiady i sobotnia kolacja)

Uwaga: istnieje możliwość przyjazdu już w piątek (za dodatkową opłatą noclegu – 50 zł). Uczestnicy proszeni  są o zgłoszenie chęci wcześniejszego przyjazdu.

PROWADZĄCY

Ewa Biała, dyplomowana nauczycielka jogi wg przekazu Iyengara, instruktorka innowacyjnej metody masażu kręgosłupa SoulSpension, autorka i redaktorka „YOGI” – wydań specjalnych miesięcznika „Wróżka”, w którym od 6 lat prowadzi autorski dział o ćwiczeniach jogi, aktorka i dziennikarka.

Ewa Maryańska, psycholożka (UW), psychodietetyczka (Uniwersytet WSPS), konsultantka ajurwedy (Instytut JIVA w Indiach), kurs praktyki formalnej Mindfulness (Polski Instytut Mindfulness).

Obie Ewy wspólnie prowadzą autorskie warsztaty dla osób 60+ propagujące prozdrowotną zmianę stylu życia („Cała będziesz w skowronkach”).

 

 

DŁUGI WEEKEND Z JOGĄ I ZDROWYM GOTOWANIEM

62eff42346c42b569bf9db78410783dd

Wiosna to najlepszy czas na zmiany: trybu życia, odżywiania, myślenia!

DŁUGI WEEKEND Z JOGĄ I ZDROWYM GOTOWANIEM

Warsztaty jogi i ajurwedy w podwarszawskim Rajszewie!
a dodatkowo: trening uważności

TERMIN: 26 – 29.05.2016

– Joga dla początkujących, także dla ludzi z problemami zdrowotnymi, z Ewą Białą

– Warsztaty zdrowego gotowania wg ajurwedy z Elą Michałkiewicz

– Nauka głębokiego relaksowania i świadomego oddechu, z Ewą Białą

– Trening uważności (mindfullness) z Ewą Maryańską

– Wprowadzenie do ajurwedy – poznaj swój typ biologiczny, z Ewą Maryańską

Na warsztatach intensywnie poćwiczysz i wypocisz toksyny, doenergetyzujesz organizm, nauczysz się nowych technik oddychania, pozwalających łatwiej się wyciszyć, nauczysz się też całkowicie rozluźniać ciało i wyłączać gonitwę myśli. Wrócisz mniej zestresowana, bardziej kreatywna i uporządkowana.

JOGA – warsztaty przeznaczone są przede wszystkim dla osób początkujących, mogą być wprowadzeniem do samodzielnego ćwiczenia dla osób nie mających możliwości praktykowania na co dzień pod okiem nauczyciela. Osobom już ćwiczącym pomogą w uporządkowaniu najważniejszych zasad jogi i asan. Nauczenie się świadomego oddychania to jedna z podstawowych spraw pomagających zlikwidować nadmierny stres i stany lękowe. Także głęboka relaksacja pozwala wyzwolić się od stresu i niepokoju.
Joga i ajurweda, połączone już od starożytności, w różny sposób dbają o nasz dobrostan.

AJURWEDA uważana jest za „matkę wszelkiej medycyny”. Bycie zdrowym to naturalny stan, który powinien nam towarzyszyć aż do śmierci, to równowaga na poziomie ciała, umysłu i ducha. To także poczucie radości, mądrości, spełnienia, bycie świadomym tu i teraz. Aby utrzymać zdrowie, trzeba nauczyć się zachowywać harmonię pomiędzy trzema energiami w naszym ciele (doszami) zwanymi vata, pitta, kapha. Ich indywidualne połączenie tworzy niepowtarzalną równowagę w każdym człowieku.
Na warsztatach określisz swoją indywidualną doszę, dowiesz się, jak dobrać najlepszą dla siebie dietę, poznasz metody oczyszczania i regeneracji, nauczysz się jak dobierać biżuterię i kolory odpowiednie dla Twojej doszy.

UWAŻNOŚĆ, czyli mindfullness
To będą wstępne treningi uważności, na których nauczysz się jak być obecnym tu i teraz, jak czerpać z chwili, która właśnie trwa. Uważność pozwala zrozumieć, że dobre samopoczucie i harmonia w życiu mają wpływ na każde działanie i pomagają radzić sobie z trudnościami. Jest to początek drogi do odzyskania radości z życia i także sposób radzenia sobie ze stresem.

Przykładowy rozkład dnia:
08.00 – Ćwiczenia oddechowe
08.30 – Joga
10.00 – soki, woda z cytryną, owoce, kawa, herbata
10.30 –wprowadzenie do ajurwedy: typy energii biologicznej, dieta do tego typu dostosowana, itp.
12.00 – obiad
13.00 – czas wolny
15.00 – warsztaty kuchni ajurwedyjskiej lub joga
18.00 – kolacja
19.30 – czwartek – mindfullness medytacja
piątek – głęboka relaksacja jogiczna
sobota – mindfullness

W niedzielę kończymy warsztat po obiedzie.

GDZIE
Rajszew Project – jogiczne miejsce pod Warszawą.
www.rajszewproject.pl

DLA KOGO
Dla wszystkich potrzebujących oddechu od naszego zakręconego życia, chcących zmienić nawyki, żyć zdrowo.

PROWADZĄCY
Ewa Biała – nauczycielka jogi wg metody Iyengara, dyplomowana instruktorka rekreacji ruchowej w oparciu o system ćwiczeń hatha jogi (MEN z 10.10.1991), także aktorka i dziennikarka, od 6 lat pisząca o jodze w miesięczniku „Wróżka”, autorka jej wydania specjalnego „Yoga”.

Ewa Maryańska – psycholog (UW), psychodietetyk (Uniwersytet SWPS); konsultant Ajurwedy (Jiva Ayurweda w Indiach); absolwentka Kursu MBSR (Mindfulness Based Stress Reduction) obecnie uczestniczka Programu Praktyki Formalnej Mindfulness.

Ela Michałkiewicz – właścicielka i prowadząca Rajszew Project, której pasją jest propagowanie zdrowego trybu życia. Od 22 lat wegetarianka i to ona wprowadza nas w tajniki kuchni ajurwedyjskiej.

KOSZT
750 zł – warsztaty, noclegi, wyżywienie

REZERWACJA
Aby zarezerwować miejsce, zadzwoń 501 140 520
albo 606 607 822
Zaliczka 100 zł płatna w ciągu 7 dni od zgłoszenia na konto nr: 98 1160 2202 0000 0002 3627 9885 (Elżbieta Michałkiewicz, 04-865 Warszawa, ul. Romantyczna 2a). W tytule przelewu prosimy wpisać: rezerwacja pobytu 26-29.05.2016 oraz imię i nazwisko uczestnika.
W przypadku braku wpłaty w ciągu 7 dni od zgłoszenia rezerwacja zostanie anulowana.Pozostała kwota płatna gotówką na miejscu.

DOJAZD
Wieś Rajszew znajduje się w gminie Jabłonna, przy drodze nr 630 Warszawa – Nowy Dwór Mazowiecki. Dojechać można linią autobusową Translud z Warszawy – czas przejazdu ok. 40 minut (http://www.translud.pl/rc14/modules/news/ Linie 2 i 6 – odjazd z Warszawy z przystanku pod Domami Towarowymi Centrum)

Uwaga! Organizatorzy zastrzegają sobie możliwość odwołania warsztatu, jeśli nie zbierze się grupa 10 osób.

Opowieść o Świetlistej Duszy

 

12231526_1000557043329506_1961496283_n

O Wandzie Dynowskiej opowiadałam w Pałacu pod Blachą (Zamek Królewski w Warszawie) dwie niedziele temu. Ta polska pisarka i poetka, tłumaczka, działaczka społeczna, założycielka i organizatorka Biblioteki Polsko-Indyjskiej „pokazywała Polskę Indiom, a Indie Polsce”. Klimat polityczny PRL-u skazał tę niezwykłą kobietę, której życiorysem można by obdarzyć kilka osób, na represje i zapomnienie. Dziś przypominamy także o jej dorobku społecznym, m.in. w latach 60. poświęciła się pomocy sierotom tybetańskim – dzieciom, którym udało się przedostać do Indii z zajętego przez Chiny Tybetu. Dalaj Lama uważał ją wtedy za przybraną matkę.

Na wieczorze jej poświęconym czytałam utwory Umadevi (po polsku „Świetlista Dusza” – imię nadane Dynowskiej przez Gandhiego) z towarzyszeniem sitar – indyjskiego instrumentu strunowego, na którym z maestrią grał Lucjan Wesołowski. W drugiej części o Dynowskiej opowiadał publicysta i podróżnik Michał Orzechowski.

22 grudnia 2015, czyli dokładnie 80 lat od momentu, gdy Dynowska postawiła stopę na ziemi indyjskiej, Dwójka TVP pokaże o 22:00 film dokumentalny zrealizowany przez indyjską reżyserkę Sujattę Sett w koprodukcji z TVP „Oświecona Dusza. Trzy imiona Umadevi”. Obejrzyjcie koniecznie!

Spektakl z poezją Wandy Dynowskiej, indyjską muzyką i tańcem kathak będę w przyszłym roku przedstawiała również w Piasecznie i Józefosławiu.

Pierwsze tygodnie we Francji

Cztery miesiące we Francji na „rezydencji artystycznej” to może być coś ciekawego, więc mimo, że ten blog mógłby dotyczyć jogi, do której jest przypisany, na 4 miesiące porzucam jogę, a próbuję opisywać i życie w 16-osobowej grupie, w niełatwych warunkach podczas intensywnej pracy, w dodatku pracy nie tylko nad warsztatem aktorskim, ale nad sobą.

Chcę też opisywać różne treningi aktorskie, które proponują codziennie rano osoby z grupy, a także pracę nad spektaklem (może raczej „wydarzeniem”) z kolejnymi mistrzami.

I do tego piękna Burgundia, z której uroków nie czerpiemy może wiele, ale wystarczająco dużo, żeby degustować różne Chablis w samym sercu rejonu Chablis i wałęsać się po szalenie malowniczych tutejszych wioszczynach w rzadkie dni wolne.

 

Jakoś w drugiej połowie lutego ukazało się w newsletterze Instytutu Grotowskiego zaproszenie na warsztaty, które miały wyłonić grupę aktorów-śpiewaków do czteromiesięcznej pracy nad spektaklem we Francji. Warunkiem było przysłanie zapisu wideo z własną pracą aktorską albo pracą głosem. Spośród ponad 50 zgłoszeń z Europy, na warsztat zaproszono 20 osób.

Warsztat był interesujący sam w sobie: nauka śpiewu gregoriańskiego z Marcelem Peresem – światową znakomitością w tej dziedzinie. Dzięki jego badaniom i wprowadzaniem tego, co odkrył w dawnych księgach do repertuaru, śpiew ten nabrał nowego życia – w jego wykonaniu nie brzmi anielsko, ale lekko chrapliwie, z mnóstwem ozdobników przypomina czasem śpiewy z innych kultur – arabskiej czy indyjskiej albo śpiewy sardyńskie i korsykańskie. Jest w nim więcej prawdy płynącej z głębi trzewi, a może raczej z głębi duszy.

To dla pracy z Marcelem Peresem, którego płyt od kilku lat słuchałam i na którego koncert w zeszłym roku wybrałam się do Jarosławia na Festiwal „Pieśń naszych korzeni”, zaangażowałam się w tę przygodę.

Drugą osobą prowadzącą warsztat we Wrocławiu, był Fabrice Nicot – dyrektor artystyczny Festiwalu des Arts Sacres Andrei Tarkovski, który odbędzie się w lipcu w Pontigny w Burgundii. Do spektaklu przez siebie m.in. przygotowywanego, potrzebował śpiewających aktorów. Aktorów wywodzących się z „teatru fizycznego”, jak się tę metodę pracy teraz nazywa, a którą zainicjował Jerzy Grotowski. Podstawą jest tu improwizacja, każdy z twórców na świecie inaczej ją jednak rozwija.

Nie piszę tu o wszystkich swoich rozterkach: spróbować? to przecież dla młodych ludzi (dwie nieprzespane noce). Jak to technicznie rozwiązać? Przecież nie grałam od dawna, a tu trzeba coś zaproponować (najlepiej z „Pieśni nad Pieśniami” albo z „Biesów” Dostojewskiego, bo nad tym mamy później pracować), zorganizować nagranie wideo, znaleźć możliwość przesłania tego w sieci (ani mail, ani Dropbox nie chciał zaakceptować tak ciężkiego pliku). Potem jeszcze, kiedy już mnie na warsztat we Wrocławiu zaproszono, błyskawicznie nauczyć się tekstów, poćwiczyć śpiew.

Kiedy po warsztacie przyszedł mail, że jestem zaproszona do Francji, w ciągu niespełna dwóch tygodni musiałam zorganizować zastępstwa na jogę, popisać na zapas teksty do miesięcznika, pozamykać wszystkie możliwe sprawy.

I oto we wtorek dwa tygodnie temu, 8 kwietnia, znaleźliśmy się wszyscy – osoby, które biorą udział w przedsięwzięciu – na zamku na południe od Paryża.

Część z nas już się znała z Wrocławia: Marta – Polka, najmłodsza w grupie, Davit – Ormianin z polskim paszportem, Włoszka Sylwia i jej przyjaciółka Angie – Austriaczka, Hiszpan Manu, Kanadyjczyk z Quebecku Guillam. Ale było też kilka nowych osób: Francuzka Juliette, Australijka Hanna, Meksykanka Betsabel i dwóch indyjskich mnichów Babu i Nirandżan. Chorwatka Adriana, Francuzko-Brazylijka Thilda i Amerykanka Getney dojechały później. Ciekawostka: losy Amerykanki ważyły się do końca, ponieważ Francuzi nie chcieli jej dać wizy dłużej niż na trzy miesiące. Organizatorzy poruszyli wszystkie możliwe instytucje kulturalne i dopiero gdy się wydawało, że już nie ma na co liczyć, ktoś to jednak odblokował.

 

EB1Zameczek – bo tak chyba trzeba przetłumaczyć francuskie „chateau” – pod Paryńżem, w którym pracowaliśmy przez pierwsze dni pobytu, a do którego właśnie wróciliśmy na najbliższy miesiąc pracy

 

 

 

 

 

 

EB2Część grupy w czasie posiłku w zamkowej kuchni. Pierwszy po prawej – znakomity Marcel Peres, który uczy nas chorału.